AKTUALNA WYPRAWA
W czerwcu i lipcu tego roku Andrzej Śmiały i jego partner z Nahanni - Wojciech Rybak planują wyprawę do Mongolii na rzekę Orchon.
Ich celem jest eksploracja nieznanego odcinka źródłowego Orchonu a następnie spływ rzeka Orchon do ujścia. Będą
się także wspinać na szczyty gór Changajskich w poszukiwaniu kwiatu wiecznej młodości.
W trakcie realizacji projektu planują zebrać materiał dziennikarski i fotograficzny, w celu zorganizowania wystawy
fotograficznej o środowisku rzeki Orchon, gór Changajskich i Mongolii, a także dla późniejszych publikacji
prasowych, internetowych i prelekcji.
Czas trwania wyprawy wyniesie około 50 dni.
Ich przedsięwzięcie oprócz charakteru wyczynowego ma także profil poznawczy i dydaktyczny. Duża część rzeki
Orchon pozostaje do obecnej chwili nieznana, ponieważ eksploracja jej dziewiczych partii niesie ze sobą duże
wyzwanie.
Góry Changajskie, przez które płynie rzeka, są niezamieszkałe i trudnodostępne. Co zaś się tyczy trudności
spławnych - mogą być one skrajne. Jak dotąd nikt nie wie, nikt bowiem nie spłynął Orchonem od źródeł do ujścia.
Wybrali za cel tę rzekę, w związku z pewnym jej podobieństwem do naszej Wisły.
Tak jak dla nas Wisła, Orchon dla Mongołów jest rzeką szczególną, płynie bowiem przez miejsce, gdzie niegdyś
znajdowała się stolica Dżyngis Chana - Karakorum. Jest rzeką o podobnej długości co Wisła i tez najdłuższą
rzeką Mongolii, której źródła i ujście znajdują się na terytorium tego kraju. Jej długość wynosi 1124 km. Wypływając
w górach Changajskich, w centralnej Mongolii, płynie przez polowe swojej długości przez niezamieszkałe i odległe
tereny śródgórskie, następnie przez step i w końcu oddaje swoje wody do Selengi.
Ze względu na bezludny teren gór Changajskich, dostęp do źródłowych części Orchonu jest trudny. Z tego powodu
200 kilometrowy górny odcinek rzeki jest nieznany i niezbadany. W związku z tym, że otaczające źródlisko Orchonu góry
sięgają wysokości 2800 m npm, żyją w tamtej okolicy śnieżne pantery a na wysokich graniach można znaleźć święty
kwiat, który daje wieczną młodość.
Orchon jest rzeką górską. Płynie szybko, dziko. Na poznanym odcinku (środkowy bieg) wiele jest na nim trudnych i
niebezpiecznych miejsc. Są to głównie progi i wodospady, z których najbardziej okazały wodospad Orchonu ma 20 m
wysokości.
Rzeka płynie przez okolicę gdzie kiedyś znajdowała się stolica państwa Dżyngis Chana - Karakorum. Tutaj właśnie
dotarł Marco Polo ze swoją misją do wielkiego chana. Dzisiaj to miejsce nazywa się Charchorin a ze wspaniałego
niegdyś miasta zachowały się nieliczne budowle. Reszta popadła w ruinę.
W dolnym biegu rzeka mija osady koczowników, skupiska jurt i stada koni.
Termin realizacji przedsięwzięcia został określony na czerwiec i lipiec, wtedy bowiem padają w Mongolii deszcze
i będzie duże prawdopodobieństwo dogodnej do spływu wody już w odcinku źródłowym.
Będzie to też okres wylęgu niebezpiecznej czarnej muszki.
Inne niebezpieczeństwa tego rejonu związane są głównie z występowaniem w miejscowych wodach tamtejszej odmiany
ameby, a także powszechnie występującej wścieklizny i wielu innych chorób zakaźnych.
Nie mogą zachorować. Będą przez cały czas tej trudnej wyprawy zdani wyłącznie na siebie.
Obecnie obaj panowie dwoją się i troją w poszukiwaniu sponsorów, kompletują sprzęt i wykonują tysiące innych
logistycznych manewrów.
Czy im się uda, zobaczymy za dwa miesiące?
|